niedziela, 14 października 2018


sąsiedztwo

na mojej ulicy ludzie
żyją daleko od siebie
przechodzą traumy
wzlatują z upadków
podobni do bohaterów
z plakatów uśmiechy
ukrywają za rogiem

czasami spotykają
w drodze do galerii


pozdrowienia

dzisiaj Celina otrzymała pozdrowienia
poczuła się jakby istniała
naprawdę nikt inny nie znał jej lepiej
jak słoneczne niebo i przestworza
rozpostarte na stelażu z gwiazd
od morza do morza przeżyć
kobiecych utrapień spraw niezwykłych
możliwości nadludzkich i zakpień losu
nie spodziewała się aż tak indywidualnego
pierwszego intymnego w życiu dotyku
 


sobota, 8 września 2018

gierki

codzienna rutyna maska na twarz
opada jak kurtyna bez grama kurzu
spektakl w kilku odsłonach
na widowni tylko klaka
błazen nie bije
się w piersi poddaje pozorom


przekaz cwaniaka

sobota, 25 sierpnia 2018

deszczowy poranek

znasz ten moment
gdy trwającą ciszę usypia ledwie szmerek
każdy ruch tańczącej na niebie topoli
widocznej zza okien jednakowo
(z każdego pobliskiego łóżka)
świeżość dźwięków opadających na liście
kropli na napęczniałe kiście winogron
jakby na klawiaturę fortepianu
i znasz tę twarz
gdy skóra oddycha jeszcze w takt nocy
leniwie i miękko przeciągają się sny
układają wzdłuż kącików ust

słowa które mówią dniu
bądź dobry

środa, 15 sierpnia 2018

czas relaksu

trzeba odpocząć gdy zamęt w głowie
a nakaz to takie mało poetyckie
mało filuterne
chociaż akurat to słowo całkiem epickie
zbyt hałaśliwe
bo myśli niespokojne już krzyczą
do ciebie tam gdzie wakacje
gdzie niebo błękitne śpiewa ciszą
turkus rozpostarty niczym satynowy obrus
i tylko gdy sztorm fale pełne werwy
ryczą jak lwy i podobnie jak one
w kołnierzach z białej piany
jakby otoczone wełną i kłębią
się kłębią

sobota, 28 lipca 2018


pong ping

wiedz że Legenda* nie umiera
słyszę :po prostu bądź
kocham Cię kochanie moje
nie tylko na Roztoczu
roztaczasz miłości krąg

w cudownym śnie
alpaki nadal jedzą prosto z ręki
nawet ptaki śpiewają poezję
z niej magiczne słowa piosenki
jedno słowo wszystko zmienia
życie też mamy tylko jedno
i czasami bywa znośne
lecz Legenda nigdy nie umiera

jesteś nią a to wiersza sedno
chociaż odeszłaś
tam :gdzie chodzi się boso

*Korze - Legendzie, 
Artystce,Poetce, Malarce ...która dzisiaj odeszła <3

piątek, 20 lipca 2018

w ukłonie kobiecie pracującej

w piątek jestem jak każda Celina
nie krępuje języka podobnie jak szewc
robię pranie brudów
wyrzucam odpadki do śmietnika
po całym tygodniu selekcji
spraw ważnych pilnych niemożliwych
niecierpiących zwłoki
od beznadziejnych i zbędnych


logicznie myślącemu
człowiekowi

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...