środa, 22 lipca 2026
Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"
Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak…
No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z książką poetycką już tak właśnie u mnie jest, że jak jakaś jej część trafi we mnie, jak przysłowiowa strzała, to nie da się jej wyjąć z głowy mimo starań. Nie uprawiam więc walki z tą poetycką przypadłością, ale czuję wewnętrzną potrzebę napisania kilku słów.
Pojawienie się w przestrzeni czytelniczej Brzemiennych obłoków Ireny Tetlak nie może przejść bez echa. Publikacja traktująca o wczorajszych doświadczeniach autorki, ich wpływu na dzisiaj, jej uważnego oglądu sytuacji zarówno tego, co już za nami, jak i tego co utożsamia się z czasami, w których żyjemy nie może nie przynieść refleksji.
Poetka odkrywa prawdy, niepokoje i niezgodę nie tylko własne, ale całego pokolenia. Pełne dojrzałości obrazy maluje w kontraście z doznaniami szeroko pojętej i wszechobecnej manipulacji, która niszczy wszystko co wypracuje człowiek przez doświadczenie. Znikają pewniki, normy, bezdyskusyjność i wartości gdy tylko zdamy sobie sprawę z kombinacji i kuglarstwa jakim jesteśmy poddawani.
zmienne wpływy i manipulacje
gotowe na kłamstwa
absolutne jak cud na kiju
w kolizji ze zdrowym rozsądkiem
Odkrycie tych faktów prowadzi czytelnika do konieczności głębszego postrzegania otaczającej nas realności i bliższego przyjrzenia się światu.
Tetlak zabiera nas w podróż do swojego świata mocnym akcentem już na samym początku tomiku w wierszu przerażająca teraźniejszość. Tutaj właśnie wprost obmywa ułudę postrzegania wydarzeń, społecznych wyborów i ich prawdziwych podwalin. Wyraża trwogę, frustrację i swoiste rozedrganie na to czym częstuje nas rzeczywistość tu i teraz.
nie myślałam że dożyję czasu
że na moich oczach
makiawelizm będzie torował
drogę do nacjonalizmu
(…)
nie sądziłam że siła
niezbitych argumentów
takich jak pokój to za mało
nie sądziłam
w głowie się nie mieści
Brzemienne obłoki ciężkie od wspomnień, tęsknot, przeżyć własnych i obserwowanych, stają się niechcący, albo chcący bezsprzecznym świadectwem czasu, który zrodził i ukształtował obecną autorkę, jej zapatrywania i przekonania. Wśród splątanych opowieści i racji, słuszności i zaprzeczeń, radości i lęku, nie sposób nie zauważyć jednak powracającego tutaj tematu zła. Pojawia się ono często i to pod różnymi poetyckimi płaszczykami. Poetka za każdym razem wyraźnie odcina się od niego i demaskuje każdy jego przejaw. Wydaje się, jakby autorka ostrzegała przed sprytem z jakim przenika ono do codzienności. Bynajmniej, nie robi tego subtelnie, ale z całym impetem zrzuca nam pod nogi wprost przekonanie o zgodzie świata na wszechobecne zło, o braku reakcji i zauważalnej obojętności
zło toczy labirynty jak robak w owocu
tak poczuło się tutaj dobrze
w tym dziwnym świecie
na którym najlepsza staje się obojętność
działa pod szyldem bez opamiętania
Autorka nie zostawia wątpliwości w swoim osądzie dotyczącym ważności słowa i to nie tylko w przestrzeni literackiej. Podkreśla konieczność dbania o nie na co dzień. Mówi o jego niezwykłej wadze.
Spora część przekazu uwikłana jest w poezję. Tetlak pisze o swoich racjach, relacjach, polemizuje i otwarcie dyskutuje z twórcami, recenzentami i krytykami
zacny literat napisał felieton
w znanym periodyku
ku pamięci poezji z głębi serca
Jej poezja jest dojrzała, jak ona sama, a pewność siebie nie pozwala milczeć, jeśli czuje wewnętrzną niezgodę. Tutaj podkreśla, że nie może ulec lękowi, którego doświadcza, jak każdy człowiek, pisząc o nim w wierszu najgorszy doradca.
W poezji znajduje więc ujście dla swoich wewnętrznych prawd. A w odwadze przekazywanych treści można dostrzec, że jej wiersze mają misję dotarcia do czytelnika i otwarcia szerzej oczu.
Poetka mocno stawia na wartości, od których świat dziś mało dyskretnym krokiem odchodzi. Bardzo mocno osadza w nich siebie i to kim dziś jest. Wraca do czasów dzieciństwa, gdzie nie wszystko, co obserwowała, czego doświadczała ona sama i jej rówieśnicy było barwne i beztroskie. Jednak bliskość wartości w jakich wyrastała, pozwoliła jej na kształtowanie moralnego kręgosłupa i życie w zgodzie z sobą i własnymi przekonaniami. Przestrzega tych, którzy ulegają dzisiejszym strategiom i przepisom na życie zbyt szybko, łatwo, miło i przyjemnie pisząc brak ludzi to już nie dom.
Stojąc na straży rzeczy ważnych, autorka dotyka czułych, jak nie najczulszych punktów, często zapalnych, a jednak
rozpoczął się podobno nowy
porządek świata
w chaosie ugrzęzły
dawne wartości
(…)
wielki przyjaciel tasuje karty
ciemność oślepia jasnowidzów
na chybił trafił rozgrywają się
losy świata
W odkrywaniu wszystkiego, co istotne w Brzemiennych obłokach, nie można nie pominąć wszystkich akcentów dotyczących toczących się zbrojnych konfliktów. Rozsypane po całej książce nie pozwalają zapomnieć o temacie i powracają w kolejnych wierszach, by wybrzmieć jeszcze mocniej. Ten zabieg działa otrzeźwiająco na czytelnika i pionizuje z innych doznań jakimi sama autorka właśnie przed chwilą go częstowała.
Jest jeszcze wiele do odkrycia, wiele do przeanalizowania. Brzemienne obłoki to lektura nie na dzień, tydzień. Tutaj jest potrzeba powrotów, zaglądania głębiej i udania się w osobistą podróż w zupełnie innym kierunku niż wcześniej.
Renata Adamska-Garbowska
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"
Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...
-
poproś o wiersz poetę piękne są te wrześniowe dni słońce zaklęte w nawłoci na płocie suszy się wianek ziół z łąki i złoci się już ni...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz