piątek, 17 lipca 2026

O "Brzemiennych obłokach" Grzegorz Malecha napisał na Facebooku, tak: Irena Tetlak w "Brzemiennych obłokach" (Wydawnictwo Autorskie Andrzej Dębkowski), stara się być głosem swojego pokolenia wychowanego twardą ręką w trudnych czasach. Pokolenia które wyszło z tych czasów obronną ręką, z masą doświadczenia i wpojonymi zasadami i trafiło na nieciekawe czasy, braku zasad. Pokolenia które próbuje się przeciwstawić narastajacej znieczulicy, z myślą że to daremne, po koło już ruszyło i nie da się go zatrzymać. "Brzemienne obłok" są próbuj wyrzucenia z siebie protestu wobec teraźniejszości, co widać nawet na okładce i tytule tomu, gdzie mamy zestawienie dwóch różnych tożsamości. Kolorowe motyle i drony, jak wspomnienie jakiegoś lata z młodości w połączeniu z metalowym posmakiem współczesnych wrażeń. Te drony można identyfikować różnie ale zawsze niosą za sobą jakąś zmianę najczęściej żywegow martwe. Sama brzemienność chmur takze wskazuje że coś ciężkiego wisi w powietrzu. Moim pierwszym spojrzeniem z tytułem był kwaśny deszcz, chmury obarczanie czymś niezdrowym i niechcianym. Te wiersze są trochę jak taki deszcz. Zostawiają trudnowybawialne ślady. Poniekąd sami jesteśmy sobie winni tego deszczu, on nigdy nie bierze się znikąd. Czesto też zauważamy go dopiero po skutkach, kiedy za późno jest już by im przeciwdziałać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O "Brzemiennych obłokach" Grzegorz Malecha napisał na Facebooku, tak: Irena Tetlak w "Brzemiennych obłokach" (Wydawnict...