przerwanie milczenia
po obu stronach przestrzeni
czaił się obezwładniający mrok
każdy krok niepewność jutra
emocje zamyka spojrzeniem
w kamiennym uścisku myśli
twierdza lęku w obelisku ciała
w porę obok ktoś bliski
i drżenie warg w niepewnym uśmiechu
zdemaskowany pozorny spokój
pojedyncze słowa powoli chłoną
strumienie światła



