wtorek, 21 lipca 2026

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z książką poetycką już tak właśnie u mnie jest, że jak jakaś jej część trafi we mnie, jak przysłowiowa strzała, to nie da się jej wyjąć z głowy mimo starań. Nie uprawiam więc walki z tą poetycką przypadłością, ale czuję wewnętrzną potrzebę napisania kilku słów. Pojawienie się w przestrzeni czytelniczej Brzemiennych obłoków Ireny Tetlak nie może przejść bez echa. Publikacja traktująca o wczorajszych doświadczeniach autorki, ich wpływu na dzisiaj, jej uważnego oglądu sytuacji zarówno tego, co już za nami, jak i tego co utożsamia się z czasami, w których żyjemy nie może nie przynieść refleksji. Poetka odkrywa prawdy, niepokoje i niezgodę nie tylko własne, ale całego pokolenia. Pełne dojrzałości obrazy maluje w kontraście z doznaniami szeroko pojętej i wszechobecnej manipulacji, która niszczy wszystko co wypracuje człowiek przez doświadczenie. Znikają pewniki, normy, bezdyskusyjność i wartości gdy tylko zdamy sobie sprawę z kombinacji i kuglarstwa jakim jesteśmy poddawani. zmienne wpływy i manipulacje gotowe na kłamstwa absolutne jak cud na kiju w kolizji ze zdrowym rozsądkiem Odkrycie tych faktów prowadzi czytelnika do konieczności głębszego postrzegania otaczającej nas realności i bliższego przyjrzenia się światu. Tetlak zabiera nas w podróż do swojego świata mocnym akcentem już na samym początku tomiku w wierszu przerażająca teraźniejszość. Tutaj właśnie wprost obmywa ułudę postrzegania wydarzeń, społecznych wyborów i ich prawdziwych podwalin. Wyraża trwogę, frustrację i swoiste rozedrganie na to czym częstuje nas rzeczywistość tu i teraz. nie myślałam że dożyję czasu że na moich oczach makiawelizm będzie torował drogę do nacjonalizmu (…) nie sądziłam że siła niezbitych argumentów takich jak pokój to za mało nie sądziłam w głowie się nie mieści Brzemienne obłoki ciężkie od wspomnień, tęsknot, przeżyć własnych i obserwowanych, stają się niechcący, albo chcący bezsprzecznym świadectwem czasu, który zrodził i ukształtował obecną autorkę, jej zapatrywania i przekonania. Wśród splątanych opowieści i racji, słuszności i zaprzeczeń, radości i lęku, nie sposób nie zauważyć jednak powracającego tutaj tematu zła. Pojawia się ono często i to pod różnymi poetyckimi płaszczykami. Poetka za każdym razem wyraźnie odcina się od niego i demaskuje każdy jego przejaw. Wydaje się, jakby autorka ostrzegała przed sprytem z jakim przenika ono do codzienności. Bynajmniej, nie robi tego subtelnie, ale z całym impetem zrzuca nam pod nogi wprost przekonanie o zgodzie świata na wszechobecne zło, o braku reakcji i zauważalnej obojętności zło toczy labirynty jak robak w owocu tak poczuło się tutaj dobrze w tym dziwnym świecie na którym najlepsza staje się obojętność działa pod szyldem bez opamiętania Autorka nie zostawia wątpliwości w swoim osądzie dotyczącym ważności słowa i to nie tylko w przestrzeni literackiej. Podkreśla konieczność dbania o nie na co dzień. Mówi o jego niezwykłej wadze. Spora część przekazu uwikłana jest w poezję. Tetlak pisze o swoich racjach, relacjach, polemizuje i otwarcie dyskutuje z twórcami, recenzentami i krytykami zacny literat napisał felieton w znanym periodyku ku pamięci poezji z głębi serca Jej poezja jest dojrzała, jak ona sama, a pewność siebie nie pozwala milczeć, jeśli czuje wewnętrzną niezgodę. Tutaj podkreśla, że nie może ulec lękowi, którego doświadcza, jak każdy człowiek, pisząc o nim w wierszu najgorszy doradca. W poezji znajduje więc ujście dla swoich wewnętrznych prawd. A w odwadze przekazywanych treści można dostrzec, że jej wiersze mają misję dotarcia do czytelnika i otwarcia szerzej oczu. Poetka mocno stawia na wartości, od których świat dziś mało dyskretnym krokiem odchodzi. Bardzo mocno osadza w nich siebie i to kim dziś jest. Wraca do czasów dzieciństwa, gdzie nie wszystko, co obserwowała, czego doświadczała ona sama i jej rówieśnicy było barwne i beztroskie. Jednak bliskość wartości w jakich wyrastała, pozwoliła jej na kształtowanie moralnego kręgosłupa i życie w zgodzie z sobą i własnymi przekonaniami. Przestrzega tych, którzy ulegają dzisiejszym strategiom i przepisom na życie zbyt szybko, łatwo, miło i przyjemnie pisząc brak ludzi to już nie dom. Stojąc na straży rzeczy ważnych, autorka dotyka czułych, jak nie najczulszych punktów, często zapalnych, a jednak rozpoczął się podobno nowy porządek świata w chaosie ugrzęzły dawne wartości (…) wielki przyjaciel tasuje karty ciemność oślepia jasnowidzów na chybił trafił rozgrywają się losy świata W odkrywaniu wszystkiego, co istotne w Brzemiennych obłokach, nie można nie pominąć wszystkich akcentów dotyczących toczących się zbrojnych konfliktów. Rozsypane po całej książce nie pozwalają zapomnieć o temacie i powracają w kolejnych wierszach, by wybrzmieć jeszcze mocniej. Ten zabieg działa otrzeźwiająco na czytelnika i pionizuje z innych doznań jakimi sama autorka właśnie przed chwilą go częstowała. Jest jeszcze wiele do odkrycia, wiele do przeanalizowania. Brzemienne obłoki to lektura nie na dzień, tydzień. Tutaj jest potrzeba powrotów, zaglądania głębiej i udania się w osobistą podróż w zupełnie innym kierunku niż wcześniej. Renata Adamska-Garbowska

piątek, 17 lipca 2026

O "Brzemiennych obłokach" Grzegorz Malecha napisał na Facebooku, tak: Irena Tetlak w "Brzemiennych obłokach" (Wydawnictwo Autorskie Andrzej Dębkowski), stara się być głosem swojego pokolenia wychowanego twardą ręką w trudnych czasach. Pokolenia które wyszło z tych czasów obronną ręką, z masą doświadczenia i wpojonymi zasadami i trafiło na nieciekawe czasy, braku zasad. Pokolenia które próbuje się przeciwstawić narastajacej znieczulicy, z myślą że to daremne, po koło już ruszyło i nie da się go zatrzymać. "Brzemienne obłok" są próbuj wyrzucenia z siebie protestu wobec teraźniejszości, co widać nawet na okładce i tytule tomu, gdzie mamy zestawienie dwóch różnych tożsamości. Kolorowe motyle i drony, jak wspomnienie jakiegoś lata z młodości w połączeniu z metalowym posmakiem współczesnych wrażeń. Te drony można identyfikować różnie ale zawsze niosą za sobą jakąś zmianę najczęściej żywegow martwe. Sama brzemienność chmur takze wskazuje że coś ciężkiego wisi w powietrzu. Moim pierwszym spojrzeniem z tytułem był kwaśny deszcz, chmury obarczanie czymś niezdrowym i niechcianym. Te wiersze są trochę jak taki deszcz. Zostawiają trudnowybawialne ślady. Poniekąd sami jesteśmy sobie winni tego deszczu, on nigdy nie bierze się znikąd. Czesto też zauważamy go dopiero po skutkach, kiedy za późno jest już by im przeciwdziałać.

piątek, 10 lipca 2026

"Ona nadal gra w teatro real" _ Alicja Wójtowicz po lekturze o książce

Irena Tetlak „ona nadal gra w teatro real” wybór wierszy. Wyd Anagram Czytając tomik wierszy Irenki odniosłam wrażenie wędrówki przez życie autorki , ale … i moje, a myślę, że i innych czytelników. Autorka bardzo obrazowo, plastycznie i realistycznie opisuje, wspomina różne sceny z życia. Oczyma wyobraźni widzę obrazy opisane w wierszach: ten taniec, ten uśmiech radości, łzy, te zielone łąki, wysoką trawę, czuję zapach maciejki… Mieszają się zmysły, budzą emocje, takie piękne pomieszanie świata, który był, że współczesnym, pięknym ale często bolesnym. Wiersze budzą też refleksje nad przemijaniem, przyszłością i … teraźniejszością. Nasuwa się pytanie: kim jest czlowiekwspolczesny, czy przetrwa w nim człowieczeństwo? Są też moje kochane wiersze, gdzie główną postacią jest Celina. Kobieta uosabiająca wszystkie kobiety, mądra, zwyczajna, uważnie obserwująca życie wokół. „ Celina chce żyć bez złudzeń wie od dawna że świat może być piękny ale nie wyssała radości z mlekiem matki” Nasze życie to tak naprawdę ciągły teatr, a my gramy w nim główne role, tyle tylko, że nie znamy do końca jak potoczą się nasze losy. „ona nadal gra w teatro real” to piękny tomik, liryczny, refleksyjny, życiowy i pełen emocji . Dopełnieniem jest piękna okładka i zdjęcie obrazu, jak się domyślam, autorstwa Irenki. Będę do tego tomiku wracać i polecam, przeczytajcie… warto 😊

środa, 1 lipca 2026

Recencja "Brzemienne obłoki"_ Jagoda Buch o książce

Recenzja Jagody Buch... zapraszam
https://czytadlojagody.blogspot.com/2026/06/gdy-oboki-staja-sie-przestroga.html?fbclid=IwdGRjcASx5EJjbGNrBLHkN2V4dG4DYWVtAjExAHNydGMGYXBwX2lkDDM1MDY4NTUzMTcyOAABHt_y7SLuBh0B2nczS_ua5zgKWug4t7cHRNJioL9obnVdXpEBJb92U9YYPPVg_aem_m25plu1gW-EtW-tbP3w50w&m=1 IRENA TETLAK BRZEMIENNE OBŁOKI WYDAWNICTWO AUTORSKIE ANDRZEJ DĘBKOWSKI Tomik poetycki „Brzemienne obłoki” autorstwa Ireny Tetlak to zbiór wierszy niezwykle aktualnych, odważnych i głęboko zaangażowanych w obserwację współczesnego świata. Poetka nie zamyka się w bezpiecznej przestrzeni osobistych przeżyć, lecz kieruje spojrzenie ku rzeczywistości społecznej, politycznej i moralnej. Jej poezja staje się zapisem niepokoju człowieka żyjącego w czasach gwałtownych przemian, kryzysów wartości i narastających zagrożeń. Jednocześnie nie brakuje w niej refleksji nad rolą poezji, pamięci, przyjaźni czy ludzkiej wrażliwości. Już otwierający tom wiersz „Przerażająca teraźniejszość” wyznacza ton całego zbioru. Podmiot liryczny z niedowierzaniem obserwuje świat, w którym dawne doświadczenia historyczne nie stały się wystarczającą przestrogą. Powracają zjawiska kojarzone z nacjonalizmem, faszyzmem i polityczną manipulacją. Autorka nie używa jednak języka publicystyki. Posługuje się poetyckim skrótem, który dzięki prostocie staje się jeszcze bardziej przejmujący. Powtarzane słowa „nie sądziłam” budują atmosferę zdumienia i rozczarowania, a jednocześnie podkreślają dramat człowieka, który widzi, jak wartości uznawane za fundament cywilizacji tracą znaczenie. W wielu utworach Irena Tetlak analizuje mechanizmy manipulacji i zbiorowych złudzeń. „Wiosenny wiatr” wykorzystuje metaforę alergii jako obrazu społecznej podatności na wpływy i kłamstwa. Poglądy stają się „chorągiewkami”, które zmieniają kierunek wraz z podmuchami emocji i medialnych narracji. Poetka celnie pokazuje kruchość współczesnego myślenia, podatnego na uproszczenia i propagandę. Podobne przesłanie odnajdujemy w wierszach „Myślenie na skróty” czy „Rzeczywistość przytłacza”, gdzie obserwacja bieżących wydarzeń prowadzi do gorzkich wniosków o kondycji współczesnego człowieka. Szczególnie interesującym motywem tomu jest symbolika „czarnych łabędzi”, pojawiająca się w utworach „Więcej niż symptomy” oraz „Oswajanie zła”. Symbol ten funkcjonuje jako metafora niebezpiecznych procesów społecznych, które początkowo bywają lekceważone lub ignorowane. Poetka pokazuje, jak obojętność, strach i bierność stwarzają przestrzeń dla rozwoju agresji i nienawiści. Są to jedne z najmocniejszych tekstów w tomie, ponieważ łączą poetycki obraz z głęboką diagnozą społeczną. Jednak „Brzemienne obłoki” nie są wyłącznie kroniką zagrożeń. Obok niepokoju pojawia się także wiara w człowieka i moc relacji międzyludzkich. Wiersz „Przerwanie milczenia” pokazuje moment wychodzenia z izolacji i lęku. Obecność drugiego człowieka staje się źródłem światła zdolnego rozproszyć mrok. Utwór ten wyróżnia się subtelnością oraz umiejętnością ukazania psychologicznego doświadczenia bez zbędnego patosu. Autorka przypomina, że czasem jedno słowo lub gest potrafią przywrócić nadzieję. Ważne miejsce w tomie zajmuje również refleksja nad samą poezją i rolą twórcy. Wiersze „Moja przyjaciółka po piórze”, „Naiwność pisarza”, „Przy okazji” czy „Spotkanie z poezją” tworzą swoisty autotematyczny cykl. Poetka zastanawia się nad znaczeniem słowa pisanego, nad losem współczesnych poetów oraz nad miejscem poezji w świecie zdominowanym przez media i szybki przepływ informacji. Szczególnie poruszająca jest „Naiwność pisarza”, gdzie wybrzmiewa przekonanie, że literatura może ostrzegać, wpływać na rzeczywistość i chronić przed błędami. Jednocześnie autorka zdaje sobie sprawę z ograniczeń tej misji. To właśnie napięcie między wiarą w moc słowa a świadomością jego bezsilności nadaje tym tekstom autentyczność. Tytułowy utwór „Brzemienne obłoki” należy do najbardziej lirycznych w całym zbiorze. Natura staje się tu zwierciadłem ludzkich emocji i zmienności losu. Letni krajobraz przechodzi nagle w obraz gradu i chłodu, a pogodowe przemiany symbolizują nieprzewidywalność życia. To jeden z przykładów umiejętności poetki do łączenia obserwacji przyrody z refleksją egzystencjalną. Podobną funkcję pełni także „Normalny styczeń”, gdzie zwyczajna zimowa aura staje się punktem wyjścia do rozważań nad utratą poczucia normalności we współczesnym świecie. Na uwagę zasługuje również język tomiku. Irena Tetlak pisze oszczędnie, unikając przesadnych ozdobników. Jej metafory są czytelne, ale jednocześnie pozostawiają przestrzeń do interpretacji. Wiersze często przypominają krótkie zapisy myśli lub emocjonalne notatki, dzięki czemu zachowują naturalność i szczerość. Autorka nie próbuje imponować formalnymi eksperymentami. Największą siłą jej poezji są autentyczność oraz umiejętność nazywania zjawisk, które wielu ludzi dostrzega, lecz nie zawsze potrafi wyrazić słowami. Interesującym aspektem zbioru jest także obecność współczesnych tematów, takich jak media społecznościowe czy sztuczna inteligencja. Wiersz „Historia jednego wiersza” pokazuje kruchość twórczości funkcjonującej w cyfrowej rzeczywistości, natomiast „Sztuczna inteligencja” przedstawia dynamiczny rozwój nowych technologii w niemal futurystycznej wizji. Poetka nie odrzuca nowoczesności, lecz przygląda się jej z ciekawością i ostrożnością, dostrzegając zarówno możliwości, jak i zagrożenia. Tom zamyka utwór „Podsumowanie”, który można odczytać jako osobisty manifest autorki. Pomimo wszystkich obserwowanych niepokojów bilans okazuje się dodatni: więcej szczerości, więcej prawdy, więcej zdrowia i optymizmu. To zakończenie nadaje całemu zbiorowi wymiar nadziei. Poetka nie pozostawia czytelnika w świecie lęku i katastroficznych wizji, lecz wskazuje, że nawet w trudnych czasach warto zachować wierność własnym wartościom. „Brzemienne obłoki” to tomik poezji dojrzałej, refleksyjnej i niezwykle aktualnej. Irena Tetlak z dużą wrażliwością rejestruje napięcia współczesnego świata, jednocześnie nie tracąc wiary w człowieka, słowo i możliwość porozumienia. To poezja, która nie ucieka od trudnych tematów, lecz podejmuje je z odwagą i odpowiedzialnością. Zbiór będzie szczególnie cenny dla czytelników poszukujących literatury zaangażowanej, skłaniającej do refleksji nad rzeczywistością oraz miejscem człowieka w coraz bardziej skomplikowanym świecie. Za możliwość zapoznania się z wierszami serdecznie dziękuję autorce Irenie Tetlak. --- Data wydania: 2026 ISBN: 9788397910737 Kategoria: POEZJA Stron: 84 🛒 https://www.facebook.com/irena.tetlak pisząc wiadomość prywatną do autorki

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...