czwartek, 19 grudnia 2019

Białe róże
akryl na płótnie 20x30

tunele

przez tunele niemożności
przechodziła nie raz

stawała w blasku słońca
by odpocząć zmieniała role
bywała gwiazdą
innym razem koniczyny listkiem
bez wróżącego szczęście płatka
ale matka z niej była najlepsza
ta rola zawsze uczyła pokory
dodawała odwagi

przed następnym tunelem

wtorek, 5 listopada 2019

Niebieski wazon
akryl na płótnie 65x50
jesienny ogród

nie pnę się jak powój
po dachach starych
domostw
nie naginam
niczym dzikie wino
coraz bardziej
nabieram koloru
i odsłaniam
oplecione parkany

dostrzegam wciąż
a może coraz lepiej

***(o miłości)

nie będę miała ogrodu
ani zimą kominka
został mi jednak w pamięci
wrócę tam kiedyś na starość
siądę w fotelu
popatrzę w jasny płomień


dzieło mojej wyobraźni


*** (z garści ryżu)

poezja może być dla ciebie
ścieżką którą się błąkam
bukietem kwiatów z łąki
bochenkiem z garści ryżu
zapowiedzią lodu lub wyżu
gorących uczuć planetą
może być myśli wyznaniem


proszę nie wyczytuj nic więcej
z faktu że jestem kobietą

przejście

jej oczy świateł pełne
jego pełne łez

miłość - syci pełnią

aby łatwiej im bez
siebie czas ten znieść

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Morawy...(błogosławieństwo)

szalone dzięki tobie wakacje
dla serca i ducha
wyjątkowa otucha i radość
według planu - uczta knedliczkowa
(niech się przy niej byle pieróg chowa)
święto winobrania - spontanicznie
jak taniec i śpiew na placu pod zamkiem
(w tym gdzie Napoleon
na czoło w triumfie ustawiał pokojową flankę)
i te miejskie rynki dłuższe niż ich nazwy
w spisie Unesco
by rzec bardziej epicko: miastotwórcze parawany
dywany sierpniowych kwiatów i kamienne pasaże
wiodące nasze stopy w każdym z tym miejsc
pod ołtarze licznych świątyń
***(bo miłość w nas się śmieje)

nie dla mnie świat
bez kochania
rysowanie pustych serc na piasku
rzucone za siebie całusy
pogniecione ubrania
w podręcznych walizkach
tournee bez końca
księżycowe bajki
grajki świątki jarmarki
modlitwy mantry wróżby
z kolorowych paciorków
skrupulatnie układane plany
od wtorku do środy
wszystko w gestii pogody
ducha by trzeba
cudu większego niż miłość
w życiu nie będzie

jeśli ją czujesz to samo znaczy
dla ciebie co dla mnie
i...wszędzie

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...