czwartek, 1 listopada 2018

***
wiem że jesteś
nawet jak nie widzę ciebie
nie mogę dotknąć
podobnie jak nie dotknę snu
w nim błękitny ocean
duże oczy
masz ty a nie strach
uśmiech na buzi
blond loki spadające na czoło
jak bezmiar uczucia


we mnie po wieczny czas

***(ci co odeszli)

wszyscy święci są dzisiaj
na wyżynach nieba
ich dusze tańczą
chleba i wina nie pragną
dotykają samego bóstwa
doznają mnóstwa dobroci
teraz oni
przedłużają promienie
oświetlają nam drogi
miłości

niedziela, 14 października 2018


sąsiedztwo

na mojej ulicy ludzie
żyją daleko od siebie
przechodzą traumy
wzlatują z upadków
podobni do bohaterów
z plakatów uśmiechy
ukrywają za rogiem

czasami spotykają
w drodze do galerii


pozdrowienia

dzisiaj Celina otrzymała pozdrowienia
poczuła się jakby istniała
naprawdę nikt inny nie znał jej lepiej
jak słoneczne niebo i przestworza
rozpostarte na stelażu z gwiazd
od morza do morza przeżyć
kobiecych utrapień spraw niezwykłych
możliwości nadludzkich i zakpień losu
nie spodziewała się aż tak indywidualnego
pierwszego intymnego w życiu dotyku
 


Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...