piątek, 21 lutego 2014

...jeszcze rozgrzana marokańskim słońcem, przyleciałam przecież dopiero...chociaż luty, chociaż tam nad oceanem też "panująca " pora roku to zima ... nic nie przypomina tam zimy :)Zima jest to czas zbiorów pomarańczy, mandarynek, truskawek, daktyli, bananów itp...sama słodycz :)jak to przewodnik powiedział - Bóg wie co robi ...zimą potrzebna jest witamina C więc są mandarynki a latem chce się pić więc rodzą się arbuzy - proste i jakie prawdziwe :) przypomniał mi się mój wiersz , który napisałam  w 2005 roku ...wydaje się , że wiersz  pasuje jak ulał  do tych świeżych wrażeń z podróży ...czyż nie ?! serdeczności :)

Kolorowy sen

wymarzony sen się wyśnił...
przez jedną jedyną upalną chwilę
byłam tam
na nowo odkrytym kolorowym lądzie
gdzie wachlarz rzęs daje cień brązowym oczom
spokojny lazurowy ocean chłodzi nadmiar żaru
dłonie sięgają  błękitu siódmego nieba
w krainie soczystych owocowych bazarów
pragnienie nasyca nieznane  pragnienie
tam nigdy nie zachodzi Słońce
ciepły wiatr znosi żeglarzy w głąb lądu
łatwo poranić stopy o ziarnka piasku gorące
chce się stąpać coraz dalej i dalej...


własne fot.Irena Tetlak


łodzie

przymarznięte do pni drzew
bieleją jak płatki jaśminu
cieniem kładą na lodową taflę
ozdobioną szlaczkiem

i tylko zwierzęta
wiedzione instynktem
przechodzą na drugą stronę
pokonują nurt

niedziela, 22 grudnia 2013



kolęda hej kolęda

choinka rozświetliła dom
na czubku błyszczy gwiazdka
obiecana Celinie latem

na grudniowym niebie
rozpływa się miłość
jak na języku biały opłatek

płyną zewsząd życzenia
w kominku jasny płomień
rozpala wyobraźnię

mrugające iskierki
jak w bajce
zażegnują wszystkie waśnie

ŻYCZĘ  RADOSNYCH ZDROWYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA !
foto własne Irena Tetlak

niedziela, 15 grudnia 2013





nauka latania

nie w pełnym słońcu
a w kluczu łatwiej
rozpościerać skrzydła
aż po widnokrąg

dofrunąć tam gdzie nie widać
białych samotnych żagli
i pozostać
naiwnym jak dziecko

sobota, 26 października 2013



koty i koguty

pod uliczkami ryskiej starówki
zastygła stara rzeka
czasami jeszcze fryga
krąży po placykach
wije się niczym muzyka
i łasi jak kotka
a kot grzbiet napina i wita
z daleka widoczny
kogut na wieży kościoła
pieje i jak sięgnąć okiem
falują na płótnach obrazy


Ryga- fot.Irena Tetlak

wtorek, 22 października 2013



 październik

jak ogień z gardzieli smoka
szalony płomień w czerwieni i żółci
rdzą zżera ostatki lata
obnaża konary
ukazuje oczom  nagość
jesienny  wiatr liście goni wąwozami
resztki nastroju wymiata
jedynie orzechy całe jeszcze
przypominają o sile życia

sobota, 28 września 2013



paryskie impresje

popijane deszczem croissanty
zapamiętam mgliście
jak atmosferę deptaka pod wieżą Eiffla

zroszone różnobarwne pejzaże
malowane w mojej głowie
niczym na płótnie zwilżonym Sekwaną

wciąż oczekują nasycenia ledwie tknięte
delikatnie spięte dwoma przęsłami
mostu którego nie było w przewodniku



fot. Irena Tetlak

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...