niedziela, 20 września 2015



temat rzeka

najdalsze flanki ostatnie rubieże
ogniska zapalne i idące fronty

opasane śródziemnym morzem
jak szeroką fosą

suchą stopą wpław nie sposób
jedynie na boso z nadzieją

by zasnąć nareszcie pod dachem
ominąć śmierć i połączyć brzegi

sięgają do źródła śmiało
przedeptują nurt jak wiślaną łachę

czasem wypełnione koryto rzeki
susza odkrywa skarbami potopu

czwartek, 10 września 2015



dzieci nie tego boga

to nie tędy miała płynąć rzeka
ludzi których nie sposób zatrzymać
policzki dopiero co piekło słońce
teraz sól oczy barwi bladym różem

pachnące wanilią całkiem nieduże
drewniane koniki bujane
zbyt ciężkie na dziecięce plecy
padły jak pierwsze słowa

trudne do zrozumienia podszepty
w głowach ich ojców niesione dalej
idee chowane w pacierze
kołyszą sen dotąd nieznany

tak jak kismet między wierszami


flauta

to dziecko przecież nie miało pojęcia
co lepsze
co oznacza jutro
jego policzki gładkie jeszcze jak piersi
pachniały mlekiem matki
a słowo pierwsze piekło solą
krzyk nie przebił się przez kostła
oddech zdusił poryw wartki
a ciało - jak monument - fala wyniosła
kładąc kres wędrówce

wtorek, 4 sierpnia 2015



prosto z Afryki

sierpniowe upały w nadmiarze
jak uchodźcy w tunelu
napływają szerokim frontem
wypaleni żalem

pragną
wygaszenia - temperatury
na granicy wrzenia

sobota, 25 lipca 2015

przestrzeń

od rana przezroczysta jak wczorajsze morze
przymykam oczy
otwiera się we mnie turkusowa źrenica

z każdej kropli wyłania hologram
twojej twarzy
owal prawie niewidoczny
w słońcu - tylko fale zaginają parol

jak bicze chłoszczą skały
odmiennie gdy zdejmują z siebie biel
po zetknięciu z granulkami piasku

cisza - znak że wzbiera nowa fala
na powrót oddycham wykrzyknikami
a stopy stawiają wielokropki

fot. Irena Tetlak

piątek, 19 czerwca 2015


ludzie których maluję w sobie z radością

zostawiają delikatne refleksje
szkice
gotowe do wypełnienia
kolorami z pastelowej palety

cienką warstwą akrylu
snują opowieść o lecie słońcu i miłości
podróżują ku spełnieniu marzeń
tam gdzie wyobraźnią utrwalają obrazy

i gdyby tak…
to bez obawy że wypłowieją
wpuszczają wiele światła

piątek, 5 czerwca 2015

fot. Irena Tetlak



wątek z wód Adriatyku

ledwie słyszalny pośród białych kamyków
przemykał niepostrzeżenie
wabił wyobraźnię szmaragdową wodą
w blasku promieni
by wypłynąć dalej

dalej niż chwilowe zauroczenie
dalej poza wzniesienia Montenegro


 fot. Irena Tetlak

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...