piątek, 20 lipca 2018


liczby są bezwzględne

jest piątek nie lubię piątego dnia ostatnio
uwielbiam szósty
jest sobota trzecia w nocy
piąta lampka świeci pustką
na szczęście o siódmej nie trzeba myśleć
i wstawać z bólem głowy

kładę się i zasypiam liczę barany
jeden

niedziela, 17 czerwca 2018


następny dzień po urodzinach

jest całkiem normalnie
znów działa codzienność
myję zęby
balsamuję ciało
na szyję zawieszam medalion
fotografia
na sercu a trudno o bliskość
będzie pewnie bliżej
pewnie będzie
tak będzie

jest całkiem normalnie
jakby wczoraj

unik
nie do ciebie mówię poeto
przecież sam wiesz wszystko
nisko tylko jaskółki przed deszczem
latają niosą w dziobach gałązki
chowają pod powałą kawałek
gniazda które nieskończone
jak umiłowanie niezależności
oddzielanie się od źródeł
kropla po kropli
i kropla w kroplę
podobnie przed każdym deszczem
nisko i szybko aby tylko uciec
nim pióra nasiąkną treścią

Recenzja Renaty Adamskiej- Garbowskiej dot.tomu wierszy "Brzemienne obłoki"

Podróż w głąb nie tylko siebie z „Brzemiennymi obłokami” Ireny Tetlak… No tak. W sumie trochę przypuszczałam, że tak właśnie będzie. Z ks...