poniedziałek, 6 kwietnia 2015


pisanki

bukszpan cieszy kolorem nadziei
i słońce prześwituje w gałęziach

powstaje z martwych
Życie - jawi

się na białej płóciennej serwecie
bogato jak święcone w koszyczku

(wiersz z tomu "Wnętrza")

czwartek, 5 marca 2015

W poniedziałek 2 marca 2015 r. na portalu Pisarze.pl w cyklu Wiersze tygodnia ukazały się wybrane wiersze z tomu pt.Wnętrza...zapraszam do lektury

http://pisarze.pl/poezja/8863--wiersze-tygodnia-irena-tetlak-02-03-15.html

poniżej kilka wybranych wierszy :

wiersz to tylko pretekst

jak łuk triumfalny
w promieniu ulic

błądzisz po mapie myśli
i odnajdujesz realnie

punkt odniesienia


kwestia gustu

nie wszystko jest sprawą sensu
metafory zawisły na ostrzu noża
sytuacja jakby bez precedensu

by pod naskórek zajrzeć
wystarczy skaleczenie
i już boli
aby sięgnąć nieco głębiej
trzeba do trzewi przebić
rozwarstwić
rozprawić
wywlec bez skrupułów

a Celina nie lubi wywlekania
dużo rozmyśla a potem łyka
proszki na sen – nie działają
więc czyta kolorowe szmatławce


brzoza

jej kora przypomina kalię
życie przytula po kawałku
ledwie odciska ślady piersi

na gładkiej skórze tatuaż
ryt kolagenowych płatków
młodziwo sączy na powrót

– dojrzewamy pełniejsi




październik

jak ogień z gardzieli smoka
szalony płomień w czerwieni i żółci
rdzą zżera ostatki lata
obnaża konary
ukazuje oczom nagość
jesienny wiatr liście goni wąwozami
resztki nastroju wymiata

jedynie orzechy całe jeszcze
przypominają o sile życia



wspomnienie

Celina po wyjeździe pisywała czasami listy
uzbierał się niezły pakiecik leżał ponad
ćwierć wieku w pudełku po łakociach

wtedy nie było smartfonów komputerów
tych wszystkich komunikatorów on-line
skracających ludziom drogę do zwierzeń

z entuzjazmem po obronie wysłała telegram
teraz dopiero dotarło do niej - była zawsze
słodkim dzieciakiem i dzieliła radość

niczym wedlowskie czekoladki



od czerwca do czerwca

mierzymy wzrokiem
uśmiechy
zza sterty codziennych spraw
podglądamy
czas
na swoich twarzach

scałowujemy z ust
truskawkowy mus


bajka na dzień dobry

nawet wiersz letni leni się od rana
nie ma ochoty – nie to co koty
one wyciągają grzbiety
jak arkady jeden za drugim
stąpa dostojnie na poduszkach
(kocich paluszkach)
dotyka ledwie
niewidocznym śladem

ale ja przecież nie mam kota
nie miauczy i nie łasi
się aby dostać miskę mleka
jest bezinteresowny
i potężnie mały
zagląda jedynie do środka
gdy spodziewa się wiersza
jakby mało było dziury w całym

przed sezonem

zabierz mnie w podróż
zanim porwie mnie wrzesień

ptaki fruwają nisko nad głową
słońce spadło na drugi plan
krople po szybach stukają miarowo
nadchodzi jesień

zabierz mnie w podróż
nim na skroniach osiądzie szron


paryskie impresje

popijane deszczem croissanty
zapamiętam mgliście
jak atmosferę deptaka pod wieżą Eiffla

zroszone różnobarwne pejzaże
malowane w mojej głowie
niczym na płótnie zwilżonym Sekwaną

wciąż oczekują nasycenia ledwie tknięte
delikatnie spięte dwoma przęsłami
mostu którego nie było w przewodniku

gałązka

ułamana przez wiatr
niesiona powiewem
zagubiona w nieznanym
spadła tuż pod stopy
i stała się światem całym

podniósł ją
wypuściła listki


różnica zdań

Celina chce żyć bez złudzeń
wie od dawna że świat może być piękny
ale nie wyssała radości z mlekiem matki

zresztą w genach nie ma optymizmu
człowiek bardzo stara się być aniołem
a mimo to nie dba o anielski spokój

wierzy że ludzie mogą być wspaniali
i nie zmienia zdania – o ile
udaje się zapomnieć o wczorajszym piekle


nasze fotografie

negatywy pokryte zmarszczkami
ukrywają miłość
pomiędzy rzęsami nieba
wypełnione bezmiarem
gdy błony przenika światło
– żyją


* * *

w koronie splecionych dłoni
rodzi się wielka
siła
bliskości

środa, 25 lutego 2015





 klucz (w nas)wiolinowy

snuję melodię
z nutą melancholii
osadzona w szaro-błękicie
stroję ( się)
niczym w piórkach sroka
błyszczą kałuże
połyskują okna
w mgnieniu oka
światła nie brakuje w przestrzeni
i nic nie zmieni czas

współgrają dźwięki
rośnie las wiolinowych linii



 a Ty

rozpadam się jak resztki wspomnień
zatrzymuję na chwilę kawałek myśli
o tobie wciąż niepewna wpół zdania
zawieszam głos i całkiem naga
wypatruję chociaż źdźbła

a ty masz zielone myśli jak trawa


narów

ene due rabe
ele mele hyc

zaczyna się w piaskownicy
od rozdeptania babki z furią
( jakby nigdy nic)
od złamania łopatki i wylania wody z wiaderka
niewinnie jak niewinne może być dziecko

ene due rabe
ele mele hyc

gdy nie minie jak świnka  
życia rys to pic

wtorek, 24 lutego 2015

 Ukazał się lutowy Nr Gazety Kulturalnej ...a w nim interesujące wiersze, recenzje, felietony,artykuły etc. ..znalazłam też kilka słów , które napisał Stefan Jurkowski na temat mojej książki pt. Wnętrza - to miłe, dziękuję ...sami przeczytajcie :)

http://www.gazetakulturalna.zelow.pl/images/stories/pdf/2_2015_14.pdf

środa, 28 stycznia 2015


...do Łodzi zostałam zaproszona przez Małgorzatę T. Skwarek - Gałęską , która współdziałając z Akademickim Ośrodkiem Inicjatyw Artystycznych  oraz Filią nr 15 Miejskiej Biblioteki Publicznej Łódź- Polesie w ramach projektu  Katamaran Literacki zorganizowała i prowadziła spotkanie_22 stycznia 2015 r.
powitanie
na zdjęciu: Monika  Kamieńska - Dyrektor Akademickiego Ośrodka Inicjatyw Artystycznych
oraz 
Organizatorka Katamaranu Literackiego Małgorzata T. Skwarek - Gałęska




Bardzo dziękuję Małgosi T. Skwarek -Gałęskiej za zaproszenie mnie do Łodzi a Wszystkim przybyłym za przemiłe spotkanie ...za wspaniałą niepowtarzalną atmosferę i ciepłe przyjęcie moich wierszy...a Sylwii Gibaszek za większość zdjęć , które znalazły się tutaj :)  Pozdrawiam :)

piątek, 16 stycznia 2015



MOJE SPOTKANIE AUTORSKIE i PROMOCJA TOMIKU WIERSZY pt.WNĘTRZA
 w WARSZAWIE _ 11 stycznia 2015 r. w Jaś&Małgosia przy ul. Jana Pawła II 57
na zdjęciu: Bożena Kaczorowska_ Organizatorka i prowadząca spotkania autorskie_ Inne Oblicze Poezji oraz Andrzej Dębkowski _Wydawnictwo Autorskie Andrzej Dębkowski , który jest krytykiem literackim oraz wydawcą i redaktorem mojej książki. Dziękuję również bardzo serdecznie za przybycie wszystkim moim Znajomym i Czytelnikom, sprawiliście mi wielką radość a atmosfera spotkania zyskała niepowtarzalny klimat.Dziękuję także za zdjęcia Małgorzacie Zawadzie, Grażynie Jabrzemskiej i Magdalenie Tulejskiej :)