sobota, 20 stycznia 2018

smak istnienia

napiłam się czerwonego wina
czerwonego jak twoja krew
jak twoja miłość
pęcznieję
gęstnieję staję się
trwałym elementem istnienia
nie wrócę do poprzedniej wersji

braku świadomości




trudna prawda

Celina przeszła wiele
krętych ścieżek
już wie że...

ludzie którzy nie potrafią
okazywać współczucia
potrzebują najwięcej współczucia 

sobota, 13 stycznia 2018

***(modlitwa o miłość)

na świecie pojawia się miłość
niesie światełko
rodzi się dziecię
Boże

niech pozostanie
w każdym z nas
***(kocham)

nie umiem pisać o miłości
rzucać słów na żer uczuć
obietnic które jak skarane klęczą
wolę tęczą owinąć myśli
pogłaskać po głowie dziecko
choćby grafomańską ręką
prawdziwie tylko kocham
ten fakt kaligrafuję chwilą

kocham
kocham
kocham
na wieczność i tyle


***(kamień)

blues wszedł mi pod skórę
gdyby tylko za pazuchę
można by pozbyć się smutku

przerzucić nie można
dźwignąć kamień trudno
pod skórą - trudniej niż w ogródku

piątek, 15 grudnia 2017

***(niezwykła)

wczoraj tylko w wierszu
rozkwitła
cała w pąsach metafor
rozbiła bank myśli
nocą jednak nietknięta
została
 
upięta w welonie drzewa
kwitnącej wiśni
JESZCZE TROCHĘ O JESIENI
akryl na płótnie 40x50


sobota, 28 października 2017

napięcie

muszę mieć temat
nie piszę wiersza
z chmur ani bez
ani też nie znam
żadnej pani pana
dla którego warto
by składać słowa
albo rozrzucać
jak na wietrze
włosy złotosiwe
treściwe sploty
myśli rzadkich
w nich odnaleźć
puentę
najdłuższą cięciwę
z życia wzięte

denerwują je mali figlarze

a mnie dziewczyny traktowane przedmiotowo
chociaż wcale nie są przedmiotem uwagi
całkowicie na rozum rzecz biorąc
( bo nie wiem nawet co to dragi)
poplątane emocje jak sznurki korali w nadmiarze
dojrzewają samotnie niczym wino

w samowarze herbata parzy się zuchwale
niecierpliwie w ukropie czeka na dwie filiżanki
spragniona normalności
do sedna sięga wydobywa aromat bez ceregieli
a one w sobotę odkurzają pamięć

jak wystawione w witrynie serwantki kompotierki
i nieużywane od dawna już dzbanki